środa, 31 stycznia 2018

breath


hej!
Mam takie dni, jak dziś, kiedy mogę się wyspać i nie robić kompletnie NIC.

Bardzo lubię być sama ze sobą i doceniam czas tylko dla siebie.
Wstaję dość późno, cały dzień jestem w domu-oglądam filmy, seriale.
Mam także okazję zadbać o swoją cerę, włosy i dać twarzy szansę odpocząć od makijażu, 
czyli od codzienności.


Mam możliwość złapania oddechu, 
odcięcia się od wszystkiego, przemyślenia ważnych spraw i problemów.

Lubię włożyć na nogi buty, zabrać telefon, słuchawki i wyjść się dotlenić.


Do zobaczenia w następnym poście.

leginsy-h&m/ bluza-zara


wtorek, 30 stycznia 2018

contrast


 'Winter is beautiful to some degree ... Celsius.' -
Tadeusz Gicgier


 hej.
Pogoda konkretnie zmienna. 
Nie lubię zimy, śniegu, wiatru, mrozu, lodu..
To zdecydowanie nie moja pora roku, 
a funkcjonowanie w jej czasie opieram głównie na leżeniu z laptopem w łóżku pod kocem, 
oglądaniem netflixa i piciu gorącej herbaty.
 


 Wyjście z domu graniczy u mnie z cudem,
chyba, że wychodzę ze znajomymi lub chłopakiem-do kina, na kawę. 
Jestem w stanie nawet pójść na spacer, szczególnie wieczorem,
 gdzie przy okazji mogę zrobić kilka zdjęć.

Mimo niechęci do zimna, sceneria jest piękna.
Mam słabość do prostoty tła-gałązki, biały puch, jasne niebo.

Chciałam dzisiaj outfitem zrobić kontrast, 
dlatego postawiłam na zwykłą czarną bluzę i czarne spodnie.
Lubię dobrze wyglądać, ale bardzo cenię sobie wygodę, stąd taka klasyka.


Lubicie zimę?
Do zobaczenia w kolejnym wpisie.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

hospital

 hej♥
 Zaczęłam 2018 rok dosyć słabo.
 Rzeczą, którą udało mi się osiągnąć już na początku stycznia była.. wizyta w szpitalu!
Pierwszy raz w życiu (poza narodzinami haha) wylądowałam na oddziale.

Mam hipoglikemię, której właściwie się nie leczy.
Kontrolujemy cukier, ewentualnie istnieje odpowiednia dieta, ale jest bardzo niskokaloryczna i niestety nie mogę jej stosować.

Zazwyczaj się pilnuję. 
Są momenty, w których wiem, że spada mi cukier i automatycznie reaguję. 
Tym razem nie zareagowałam, osunęłam się u znajomych na podłodze.

Jednak oni zachowali zimną krew, 
szybko mnie pozbierali i powiadomili moją mamę.
Nie pamiętam właściwie niczego, poza ostrym nerwobólem spowodowanym stresem i pojedynczych bodźców z zewnątrz.

Obudziłam się rano kompletnie zmęczona, ledwo wstałam do łazienki.
Byłam tam przez 3 dni, zrobili mi badania i wypuścili do domu, 
w którym dopiero doszłam do siebie.

Teraz już wszystko jest w porządku, jesteśmy bogatsi o pewne doświadczenia.
Pamiętajcie, żeby o siebie dbać, 
organizm, zdrowie i życie mamy tylko jedno. 
 

Do zobaczenia w następnym wpisie.